<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Odnowa w Duchu Świętym &#34;Arka Pana&#34; w Rawiczu</title>
	<atom:link href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl</link>
	<description>Parafia Chrystusa Króla i Zwiastowania MNP w Rawiczu</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Apr 2012 20:32:52 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>XVIII Ogólnopolskie Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym- 19 maj</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/04/17/xviii-ogolnopolskie-czuwanie-odnowy-w-duchu-swietym-2012-19-maj/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/04/17/xviii-ogolnopolskie-czuwanie-odnowy-w-duchu-swietym-2012-19-maj/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 20:26:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Główne artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Pielgrzymki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=1085</guid>
		<description><![CDATA[Można zapisywać się na wyjazd u p. Wiesi lub ks. Adama. 
Koszt 45zł

Tegoroczne czuwanie odbędzie się pod hasłem:
„Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego” (2 Tym 1,8)
PLAN
9.30 – Modlitwa, powitanie, zawiązanie wspólnoty, przedstawienie gości
Słowo wprowadzenia – Norbert Dawidczyk
10.30 – Orędzie ewangelizacyjne: Odwagi, ja jestem, nie bójcie się (Mt 14,27) –
11.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #800080;"><strong>Można zapisywać się na wyjazd u p. Wiesi lub ks. Adama. </strong></span></p>
<p><strong><span style="color: #800080;">Koszt 45zł</span><br />
</strong></p>
<p>Tegoroczne czuwanie odbędzie się pod hasłem:</p>
<p>„Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego” (2 Tym 1,8)</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">PLAN</span></p>
<p>9.30 – Modlitwa, powitanie, zawiązanie wspólnoty, przedstawienie gości</p>
<p>Słowo wprowadzenia – <em>Norbert Dawidczyk</em></p>
<p>10.30 – Orędzie ewangelizacyjne: Odwagi, ja jestem, nie bójcie się (Mt 14,27) –</p>
<p>11.30 – Adoracja Najświętszego Sakramentu – „Nie dał nam Bóg ducha bojaźni… (Mt 14, 27) – <em>Ks. Sławomir Wądołek</em></p>
<p>12.00 – Anioł Pański – <em>Abp Wacław Depo</em></p>
<p>12.15 – świadectwa</p>
<p>13.00 – Przerwa obiadowa</p>
<p>14.15 – Koronka do Miłosierdzia Bożego – <em>Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej</em></p>
<p>14.30 – Konferencja: „Weźmiecie Ducha Świętego” – <em>O. Remigiusz Recław SJ</em></p>
<p>– Chrzest w Duchu Świętym – modlitwa o przyjęcie Ducha Świętego – <em>O. Remigiusz Recław SJ i Darek Jeziorny</em></p>
<p>16.30 – Przygotowanie do Eucharystii</p>
<p><strong>17.00 – Eucharystia</strong></p>
<p>Przewodniczenie – <em>Ks. Bp Bronisław Dembowski</em></p>
<p>Homilia – <em>Ks. Mariusz Mik</em></p>
<p><strong><em>Posługa muzyczna: Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/04/17/xviii-ogolnopolskie-czuwanie-odnowy-w-duchu-swietym-2012-19-maj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WTOREK- 3 KWIETNIA SPOTKANIE</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/21/wtorek-27-marca-spotkanie/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/21/wtorek-27-marca-spotkanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 18:38:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Główne artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=1064</guid>
		<description><![CDATA[http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/PASJA.jpg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">Na wtorkowym spotkaniu- 3 kwietnia będziemy oglądali film &#8220;Pasja&#8221; Mela Gibsona w kościele.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/PASJA.jpg" rel="lightbox[1064]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1065" title="PASJA" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/PASJA-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>SERDECZNIE ZAPRASZAMY!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/21/wtorek-27-marca-spotkanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mocni w Duchu z Łodzi wraz z O.Remigiuszem Recław</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/05/mocni-w-duchu-z-lodzi-wraz-z-o-remigiuszem-reclaw/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/05/mocni-w-duchu-z-lodzi-wraz-z-o-remigiuszem-reclaw/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2012 09:41:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. Adam Pieckenhagen</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rekolekcje - dla Ciebie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=1060</guid>
		<description><![CDATA[
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/jezus_zyje_kolor1.jpg" rel="lightbox[1060]"><img class="alignnone size-full wp-image-1059" title="jezus_zyje_kolor[1]" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/jezus_zyje_kolor1.jpg" alt="" width="600" height="800" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/05/mocni-w-duchu-z-lodzi-wraz-z-o-remigiuszem-reclaw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielkopostny dzień skupienia</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/01/wielkopostny-dzien-skupienia/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/01/wielkopostny-dzien-skupienia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 21:30:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. Adam Pieckenhagen</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Główne artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Ogłoszenia parafialne]]></category>
		<category><![CDATA[Rekolekcje - dla Ciebie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=1053</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy wszystkich do uczestnictwa we wspólnotowym dniu skupienia. Odbędzie się on 17 marca br. w klasztorze OO. Franciszkanów na Goruszkach. Prowadzącym będzie ks. Adam Sczaniecki &#8211; koordynator Odnowy w Duchu Świętym w Archidiecezji Poznańskiej.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_1951.jpg" rel="lightbox[1053]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1057" title="IMG_1951" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_1951-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Zapraszamy wszystkich do uczestnictwa we wspólnotowym dniu skupienia. Odbędzie się on 17 marca br. w klasztorze OO. Franciszkanów na Goruszkach. Prowadzącym będzie ks. Adam Sczaniecki &#8211; koordynator Odnowy w Duchu Świętym w Archidiecezji Poznańskiej.</p>
<p><a href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/Dzień-skupienia.jpg" rel="lightbox[1053]"><img class="alignleft size-large wp-image-1052" title="Dzień skupienia" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/03/Dzień-skupienia-1024x768.jpg" alt="" width="1024" height="768" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/03/01/wielkopostny-dzien-skupienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pustynia duchowa</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/23/pustynia-duchowa/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/23/pustynia-duchowa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Feb 2012 15:30:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=1021</guid>
		<description><![CDATA[Chciałam podzielić się bardzo trudnym dla mnie doświadczeniem pustyni duchowej. Do tej pory postrzegałam ją w kategoriach czegoś złego, co mi się w życiu duchowym przydarzało, dlatego wszystkimi siłami, gdy taki stan przychodził, starałam się być wierna modlitwie, Eucharystii, pomimo, że nic nie odczuwałam, gdyż św. Ignacy zalecał, że właśnie tak mamy postępować w strapieniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałam podzielić się bardzo trudnym dla mnie doświadczeniem pustyni duchowej. Do tej pory postrzegałam ją w kategoriach czegoś złego, co mi się w życiu duchowym przydarzało, dlatego wszystkimi siłami, gdy taki stan przychodził, starałam się być wierna modlitwie, Eucharystii, pomimo, że nic nie odczuwałam, gdyż św. Ignacy zalecał, że właśnie tak mamy postępować w strapieniu duchowym….i pustynia mijała….Aż do doświadczenia, o którym teraz chce napisać. Ta pustynia była inna, niezrozumiała….długa, wszystkie wcześniej wypróbowane przeze mnie metody, aby pustynia zniknęła nie pomagały. Trwała ona z małymi przerwami około 2 lat….</p>
<p>Zupełnie nie rozumiałam, że to iż przykładam się do modlitwy, jestem wierna nie powoduje „zniknięcia” duchowej pustki w sercu. Brak chęci do modlitwy, brak jakichkolwiek pocieszeń duchowych, to było moją codziennością bardzo długi czas…..tęskniłam za odczuciem Bożej obecności na modlitwie, miałam wrażenie, że mówię do Kogoś, kogo nie ma. Strasznie motałam się w tym stanie, nie mając żadnego światła… Panie jak długo jeszcze?&#8230; myślałam w duchu…miałam też jakieś ciągłe wyrzuty do siebie, teraz wiem, że pochodziły od złego: jakbyś jeszcze częściej była na mszy, więcej się modliła to by to zniknęło… Tymi myślami mnie zadręczał….jego podszepty sprawiły iż wciąż miałam poczucie, że ja jestem winna temu, że jestem w takim stanie duchowym. Rozmawiałam z kapłanem na ten temat, ale nie rozumiał mnie do końca, bo wiele rzeczy tłumaczyłam sobie podpierając się duchowością ignacjańską, on nie znając jej, mimo dobrej woli nie mógł mi pomóc. Powiedział mi jednak, że teraz moja miłość do Chrystusa powinna wyrażać się w WIERNOŚCI. Trzymałam się tego kurczowo i z wierności pojechałam też na rekolekcje jak to zawsze miałam w zwyczaju robić „gdy było dobrze”.<br />
<a href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/02/pustynia_0352.jpg" rel="lightbox[1021]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1027" title="pustynia_035" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/02/pustynia_0352-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
Najpierw odbyłam w lutym 2011r rekolekcje weekendowe które prowadził jezuita. Miałam głęboką nadzieję, że rzuci mi on jakieś światełko w tunelu. Gdy wypowiedziałam przed nim moje bóle, on mi powiedział, że ta pustynia nie zniknie, co więcej dodał, że <span style="text-decoration: underline;">życie duchowe to ciągła pustynia, którą idąc napotykamy tylko od czasu do czasu jakieś oazy. </span>Gdy je spotkamy powinniśmy maksymalnie się umocnić, aby mieć siły dalej iść przez pustynie. Był to dla mnie szok….do tej pory pustynia w moim życiu duchowym była tylko czasowa i ja to pojmowałam na odwrót. Ale poczułam jednocześnie ogromną ulgę. Zły do tej pory miał świetną zabawę ze mną, dzień i noc oskarżał mnie: to Twoja wina, jak Ty się modlisz, jeśli nie doświadczasz Boga… źle się modlisz, przecież w przeciwnym razie czułabyś Go….zobacz Bóg odwrócił się od Ciebie, czy oby na pewno Cię kocha? Zobacz przecież Go nie ma w Twoim życiu duchowym….Bałam się że robiłam coś źle, że oddaliłam się od Boga.</p>
<p>Teraz zobaczyłam, że nie robię nic źle i nie straciłam relacji do Niego, ON JEST I BYŁ CAŁY CZAS PRZY MNIE, MIMO IŻ GO NIE CZUŁAM. Zaakceptowałam fakt, że ta pustynia po prostu będzie. Wróciłam do domu, ale pojawił się kolejny problem, pustynia jest, nie czuję obecności Boga na modlitwie i co dalej? Mam tak żyć? Ale jak…? gdy to jest tak trudne? Zapisałam się na tygodniowe rekolekcje ignacjańskie na lipiec 2011r, są to rekolekcje podczas, których się milczy. Zawsze na nich mogłam „naładować” swoje duchowe akumulatory, mimo iż to był dla mnie trudny czas. Bałam się, że tym razem nie dam rady trwać na medytacjach nad Słowem Bożym, przez tą oschłość duchową. Jednak zawierzyłam ten czas Panu i pojechałam. Rzeczywiście trwanie nad Słowem Bożym było trudne i większość medytacji to była moja wierność i trwanie, bez żadnych poruszeń duchowych. Ale podczas jednej z nich, dotyczyła ona tekstu o bogatym młodzieńcu prowadziłam też w duchu rozmowę z Jezusem, pytałam Go gdzie był, gdy nie czułam Jego obecności. On z wielką miłością i pokojem powiedział mi, że <strong><span style="text-decoration: underline;">cały czas był i jest</span></strong>. Dalej pytałam: dlaczego tak musi być, że nie czuję Jego obecności? On mi powiedział ZAUFAJ. Dał mi do zrozumienia, że chce mnie w ten sposób kształtować i formować. Przypomniał mi też, że On wcześniej jako człowiek przeżył już wszystko, co ja mogę przeżywać, również poczucie oddalenia od Boga, więc jest ze mną w tym wszystkim co ja przeżywam.</p>
<p>Niesamowite było podczas tej kontemplacji doświadczenie Jego miłości i tego <strong><span style="text-decoration: underline;">ŻE JEST.</span></strong></p>
<p>Żeby jeszcze było śmieszniej ojciec, który głosił nam konferencję, na koniec jednej z nich powiedział: „pustynia jest naturalnym stanem w naszym życiu duchowym”, a treść konferencji dotyczyła zupełnie czegoś innego. Poczułam, że te słowa były do mnie.</p>
<p>Teraz już widzę wyraźnie, że z czasem jak Pan Bóg nas prowadzi, to także nas oczyszcza, abyśmy przynosili jeszcze obfitsze owoce. A jak to w miłości ludzkiej bywa, tak i w miłości do Boga, że czas zauroczenia musi minąć i to jest naturalna kolej rzeczy, co więcej miłość wtedy może się rozwinąć i stać się dojrzalsza i piękniejsza. Ja też widzę, że Pan Bóg cały czas oczyszcza moją miłość do Niego i uczy mnie, że prawdziwa miłość to nie „fajerwerki” czyt. miłe uczucia i uniesienia ale to przede wszystkim <strong>radość z samego przebywania z Nim.</strong> Zmieniłam swoje myślenie na temat pustyni, już teraz wiem, że nie jest to „zło konieczne”, ale wręcz przeciwnie łaska.</p>
<p>Chwała Panu!</p>
<p>Agnieszka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/23/pustynia-duchowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O przeżywaniu Eucharystii</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/14/o-przezywaniu-eucharystii/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/14/o-przezywaniu-eucharystii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Feb 2012 10:31:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Główne artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=1008</guid>
		<description><![CDATA[www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/02/Euch.jpeg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niewątpliwie na mój rozwój duchowy miał wpływ artykuł, który przeczytałam w trzecim numerze <em>Miłujcie się </em>z 2004 roku<em>. </em>Były to fragmenty zapisków Cataliny Rivas- boliwijskiej stygmatyczki, której Pan Jezus i Matka Boża ukazują się i stają się realnie obecni podczas sprawowania Mszy św. To mistyczne doświadczenie Cataliny przywołuję podczas każdej Eucharystii, aby móc przejrzeć i sercem rozpoznać Pana przy łamaniu chleba.</p>
<p>Przede wszystkim staram się nie przychodzić na ostatnią chwilę na Mszę św., choć nadal mam z tym wielkie problemy. Dotychczas, różnie to wychodziło. Najczęściej niedzielne przedpołudnie przypominało jeden wielki harmider, kiedy to na dziesięć minut przed rozpoczęciem Mszy św. , ja jeszcze stałam przed lustrem i przymierzałam swoje niedzielne kreacje. Aż wstyd pomyśleć jak wielkie to miało wówczas dla mnie znaczenie. Zziajana, roztargniona i kompletnie nie skupiona, klęczałam i witałam się z Panem Bogiem modlitwą Pańską, zupełnie nie zdając sobie sprawy z powagi i wartości słów, które wypowiadałam. A Catalina tak opisuje swoje mistyczne doświadczenie:</p>
<p>[…] „Arcybiskup rozpoczął Mszę św. I kiedy doszedł do aktu pokuty, Maryja powiedziała: „ Z głębi serca proś Pana, aby przebaczył ci grzechy, którymi Go obraziłaś. W ten sposób będziesz mogła godnie uczestniczyć w tym przywileju, jakim jest Msza św.Pomyślałam: „Jestem przecież w stanie łaski uświęcającej, nie dalej jak wczoraj wyspowiadałam się”. Matka Boża odpowiedziała: Myślisz, że od wczoraj nie obraziłaś Pana? Pozwól, że przypomnę ci parę wydarzeń. (…)A ty mówisz, że nie zraniłaś Boga? Przyszłaś na ostatnią chwilę, kiedy celebransi wychodzili w procesji odprawiać Mszę… Dlaczego wy wszyscy przychodzicie na ostania chwilę? Powinniście przychodzić wcześniej, aby pomodlić się i poprosić Pana, by zesłał swojego Ducha Świętego, by Ten mógł obdarzyć was pokojem i oczyścić od ducha tego świata, od waszych niepokojów, problemów i rozproszenia. On czyni was zdolnymi przeżyć ten tak święty moment. Przecież to jest największy z cudów. Przyszliście przeżywać moment, kiedy Najwyższy Bóg daje swój największy dar, a nie umiecie tego docenić”.</p>
<p>Dopiero po przeczytaniu tego fragmentu z zapisków Cataliny, uświadomiłam sobie jak wielką obojętność wykazuję wobec Boga, który kocha mnie ponad wszystko i który daje mi tak wielkie łaski płynące z Ołtarza. Doszła do mnie ta, wcale niemiła prawda o sobie samej. Jak może we mnie płynąć miłość Pana Jezusa, kiedy ja ją zwyczajnie odrzucam już na samym początku Mszy św. Bo przecież o nic w tej mojej „suchej” modlitwie Pana nie prosiłam, nawet nie powiedziałam, że cieszę się, że się dziś z Nim spotkam, pomijając nawet prośbę do Ducha Świętego o światło i pokój w sercu. Kompletnie nic. Z kompletnym „nic” przyszłam i z taką samą pustką w sercu, już później, opuściłam mury Kościoła.</p>
<p>Od jakiegoś czasu Pan Jezus leczy moje złe przyzwyczajenia i nawyki przeżywania Eucharystii, robi to bardzo stopniowo, bardzo delikatnie, ale już zaczynam widzieć owoce Jego działania w moim sercu. Staram się dołożyć wszelkich starań, aby żadna zła siła nie dekoncentrowała mojego serca i umysłu, które pragnę całkowicie zwierzyć Bogu. Nie zawsze jest to łatwe, zwłaszcza wtedy kiedy na zmianę z mężem musimy pilnować synka, który jest bardzo absorbujący (zwłaszcza w kościele J). Przede wszystkim zawsze myślę o Duchu Świętym, który przychodzi w niemocy i nieudolności człowieka. Wiem, że dzięki Niemu moja modlitwa popłynie do Pana i uzdolni mnie do godnego przeżywania stawania z Jezusem twarzą w twarz.</p>
<p>Kiedy przyszedł czas na moment liturgii słowa starałam się powtarzać w myślach to co Catalina usłyszała od Maryi :</p>
<p>„Panie, dzisiaj chcę słuchać Twojego słowa i przynieść obfity owoc. Proszę, aby Twój Duch Święty oczyścił wnętrze mojego serca, aby Twoje słowo wzrastało i rozwijało się w nim” (Miłujcie się, nr 3/2004). Pamiętam, że jeszcze niedawno jak trudno było mi się skoncentrować na tym co Pan chce mi poprzez Swoje słowo powiedzieć. Wtenczas jakby wielka, gęsta chmura rozproszeń przechodziła przez mój umysł i serce, zasłaniając wartość słów Pańskich. Tak jakby ktoś wykradał ziarno, które Pan chciał w moim sercu zasiać. One przecież nie mogło wydać w nim żadnego owocu, bo zwyczajnie do niego nie trafiało. W tamtym czasie ważniejsze było dla mnie snucie planów na najbliższy tydzień, wybieganie myślami poza mury świątyni i zastanawianie się nad poniedziałkowym obiadem. Dopiero dziś uświadamiam sobie jak wielkie straty ponosiła moja dusza. Kiedy porównuję te dwa okresy uczestnictwa we Mszy św. dopiero zauważam, jak przeciętne, bezowocne i zdegradowane do minimum było moje spotkanie z żywym przecież Jezusem. A tym samym jak puste i smutne było moje życie.</p>
<p>Dziś jest inaczej. Od pewnego czasu jednak staram się z wszystkich sił utrzymać swoją uwagę na słowie czytanym przez lektora. Nie chcę, aby cokolwiek spadło na ziemię nie wydając we mnie owocu. Na dzisiejszej Mszy św. Pan Jezus skierował do mnie takie słowo: <em>„ […] Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii … Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Dla wszystkich stałem się wszystkim, aby wszelkim sposobem przynajmniej niektórym pozyskać zbawienie. Wszystko bow</em><span style="font-style: italic;">iem czynię dla Ewangelii, abym miał niej swój udział (Kor.9, 16- 23).</span></p>
<p>A Matka Boża tak powiedziała  do mistyczki: „Chcę, abyś uważała na czytaniach i na całej homilii. Pamiętaj o tym, co mówi Biblia- że słowo Boże nie wraca dopóki nie wyda plonu. Jeśli będziesz pilnie słuchać, część z tego co usłyszysz pozostanie w tobie. Powinnaś spróbować przez cały dzień przywołać te słowa, które zrobiły na tobie wrażenie. Czasem to mogą być dwa wersy, innym razem lektura całej Ewangelii, a czasem tylko jedno słowo. Smakuj je przez resztę dnia, a stanie się ono częścią ciebie. Życie zmienia się jeśli pozwoli się, aby słowo Boże przemieniało osobę” (Miłujcie się, nr 3/2004).</p>
<p>„(…)<em>Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Dla wszystkich stałem się wszystkim, aby wszelkim sposobem przynajmniej niektórym pozyskać zbawienie”.</em></p>
<p>Ten wers był dla mnie kluczowy. Jest nadal, dlatego, że staram się smakować go przez cały dzień. Dzień wcześniej, na modlitwie osobistej Pan Jezus powiedział mi, że pragnie abym: „[…] <em>pokochała Go najmocniej jak umiem. Bardziej niż wszystko inne</em>. <em>Byśmy stali się jak jedno”..</em> Dodał także, że pragnie przytulać wszystkich, którzy są smutni tak jak matka tuli swoje dziecko. Odpowiedziałam Mu, że ja też tego pragnę i że czuje w sobie to samo wielkie pragnienie utulenia wszystkich, którzy się smucą i płaczą. Tak jakbym współodczuwała z Jezusem. I kiedy następnego dnia, usłyszałam Słowo Boże, które mówi mi, abym stała się <em>słab[a], aby pozy</em><em>skać słabych</em>, to zrozumiałam jak to odwołać do swego życia. Nie mogę przecież skutecznie głosić Ewangelii, bez zapoznania się z osobą której ją głoszę. Muszę wczuć się w sytuację tego do którego jestem posłana, aby potem z wielką delikatnością wniknąć w jego życie, współodczuwać jego słabość, i wreszcie z miłością głosić mu Ewangelię. W ten oto sposób Pan Jezus chciał, aby Dzień Pański stał się adoracją Jego słowa.</p>
<p>Później nastąpił moment ofiarowania, podczas którego Matka Boża tak powiedziała do Cataliny:</p>
<p>Módl się ten sposób: Panie ofiarowuję ci się cała, taka, jaka jestem, wszystko co mam i co mogę. Wszystko wkładam w Twoje ręce. Boże Wszechmogący, przez zasługi Twojego Syna, przemień mnie. Proszę Cię za moją rodzinę, dobrodziejów, za wszystkich ludzi, którzy walczą przeciw nam, za tych którzy polecali się moim modlitwom”(Miłujcie się, nr 3/2004).</p>
<p><a href="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/02/aniol_stroz2.jpg" rel="lightbox[1008]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1013" style="border-style: initial; border-color: initial;" title="aniol_stroz2" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/02/aniol_stroz2-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Na ten moment, jak opisuje dalej mistyczka: „Nagle z ławek zaczęły podnosić się jakieś postacie, których wcześniej nie widziałam. Wyglądało to tak jakby ze strony każdej osoby obecnej w katedrze wstała inna osoba. Wkrótce nawa główna zapełniła się młodymi, pięknymi ludźmi. Byli ubrani w lśniąco białe szaty. Matka Boża powiedziała: „Patrz. To są Aniołowie Stróże każdej z osób, które znajdują się w kościele. To właśnie w tym momencie twój Anioł Stróż zanosi twoje dary i prośby przed Ołtarz Pana”. Ich rysy twarzy były bardzo piękne, niemal kobiece, wzrost zaś, budowa ciała oraz ręce- męskie. Ich nagie stopy nie dotykały ziemi. Część z nich niosła jakby złotą misę z czymś co promieniowało czystym, złotym światłem. Najświętsza Panna powiedziała: „To są Aniołowie Stróże tych ludzi, którzy ofiarują Mszę św. W wielu intencjach i którzy są świadomi tego, co znaczy ta celebracja. Oni mają coś do ofiarowania Panu”. Ofiaruj siebie w tym momencie…Podaruj swoje żale, nadzieje, smutki, radości i prośby. Pamiętaj, że Msza św. ma nieskończoną wartość. Z tego względu bądź hojna w ofiarowywaniu i w prośbach”. Za pierwszymi aniołami postępowali następni, którzy mieli puste ręce. Matka Boża powiedziała: „To są Aniołowie Stróże ludzi, którzy są tutaj, ale nigdy nic nie ofiarowują. Nie są zainteresowani przeżywaniem każdego momentu Mszy św. i nie mają daru do zaniesienia przed ołtarz Pana”. Na końcu procesji szli aniołowie, którzy byli dosyć smutni, z rękami splecionymi do modlitwy, ale ze spuszczonym wzrokiem. „To są Aniołowie Stróże tych osób, którzy są tutaj, ale którzy przyszli z obowiązku, bez pragnienia uczestniczenia we Mszy św. Aniołowie idą dalej smutni, ponieważ nie mają nic do złożenia na ołtarzu, poza własnymi modlitwami. (…) Nie zasmucaj swojego Anioła Stróża. Proś o wiele nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich. Pamiętaj, że ofiara która najbardziej podoba się Panu, to ta gdy samą siebie ofiarowujesz jako ofiarę całopalną, tak aby Jezus mógł przemienić ciebie przez swoje zasługi. Co możesz ofiarować Ojcu sama z siebie? Nicość i grzech. Ojcu podobają się ofiary z zasługami Jezusa” (Miłujcie się, nr 3/2004). Ten przytoczony fragment wyraźnie wrył się w moją pamięć. Ilekroć biorę udział we Mszy św. staram się owocnie w niej uczestniczyć. Nie tak jak wcześniej, kiedy nie miałam nic do ofiarowania Panu Jezusowi. Przychodziłam zawsze z pustymi rękoma i regularnie zasmucałam mojego Anioła Stróża. Dziś uświadamiam sobie, że Msza św. ofiarowana w czyjejś intencji może przynieść samo dobro. Powierzanie Panu Jezusowi intencje osób, które nosimy w swych sercach podczas Najświętszej Ofiary, koniecznie musi zaowocować. Bo to zupełnie tak jakby przynieść na noszach chorych, którzy nie wierzą i którzy sami nie są zdolni ofiarować siebie Jezusowi. Pan uzdrawia ich ze względu na naszą wiarę. Jeśli tylko wierzę, że Jezus jest realnie, fizycznie obecny na Ołtarzu, musi stać się cud i nastąpić uzdrowienie na ciele bądź na duszy.</p>
<p>Wreszcie następuje moment konsekracji. Czekam na niego cierpliwie. Dzięki objawieniom Cataliny, staram się skupiać całą swoją uwagę na cudzie, który ma za chwilę się wydarzyć. Sam Pan Jezus staje pośród nas. Moje serce doznaje poruszenia, jednak umysł i wszystkie zmysły nie potrafią jeszcze przyjąć tej prawdy jaką jest uobecnienie się samego Boga pośród nas. Nie zniechęcam się jednak. Wiem, że niebawem nadejdzie ten moment, w którym moje oczy przejrzą. Bo przecież Pan jest prawdą, a On sam jest wierny Swoim słowom, które do mnie kieruje: „Przyjdź do źródła Mojej miłości. Jest nią Eucharystia. Ja chcę, abyś się w tej miłości zanurzyła. Chcę cię obdarzyć łaskami, które z niej płyną” . Catalina Rivas tak opisuje moment przeistoczenia:</p>
<p>Nastąpił moment konsekracji, cudu nad cudami. Za arcybiskupem pojawił się tłum ludzi. Wszyscy mieli na sobie tuniki w pastelowych kolorach. Ich twarze były promienne, Pełne radości. Mogłoby się komuś wydawać (nie umiem powiedzieć dlaczego), że byli ludźmi w różnym wieku, ale ich twarze miały szczęśliwy wyraz i były bez zmarszczek. Klęknęli, podobnie jak przy śpiewie <em>Święty, święty, święty…</em>Matka Boża powiedziała: „To są wszyscy święci i błogosławieni. Pomiędzy nimi są dusze twoich krewnych, którzy już cieszą się oglądaniem Boga”. […] Przed ołtarzem pojawiły się cienie ludzi w szarych kolorach ze wzniesionymi rękoma. Maryja powiedziała: ”To są błogosławione dusze czyśćcowe, które czekają na wasze modlitwy, aby dokonało się ich oczyszczenie. Nie przestawiajcie wstawiać się z nimi. One modlą się za was, ale nie mogą modlić się za siebie. To wy macie się za nie modlić, aby pomóc im wydostać się z czyśćca, aby mogły być z Bogiem i cieszyć się wiecznie Jego obecnością”. Maryja dodała:” Teraz widzisz, że jestem tutaj cały czas. Ludzie udają się na pielgrzymki, szukając miejsc, gdzie się objawiłam. To dobrze ze względu na łaski, które tam otrzymują. Ale podczas żadnego z objawień, w żadnym innym miejscu, nie jestem bardziej obecna niż w czasie Mszy św. Zawsze mnie znajdziesz u stóp ołtarza, gdzie odprawia się Eucharystię. U stóp tabernakulum trwam z aniołami, ponieważ jestem zawsze z Jezusem.</p>
<p>Widząc to piękne oblicze Matki oraz wszystkich innych z promieniejącymi twarzami, złączonymi rękoma, czekających na cud, który powtarza się nieustannie, czułam się, jakbym była w samym niebie.” I pomyśl, że są ludzie, którzy w tym momencie są rozproszeni na rozmowie. Przykro mi to mówić, ale wiele osób stoi z założonymi rękoma, tak jakby składali hołd Panu jak równy równemu sobie. Powiedz wszystkim ludziom, że człowiek nie jest bardziej człowiekiem, niż kiedy upada na kolana przed Bogiem.”.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1009" style="border-style: initial; border-color: initial;" title="eucharystia(2)" src="http://www.odnowa.rawicz.org.pl/wp-content/uploads/2012/02/eucharystia2-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" />Celebrans wypowiedział słowa konsekracji. Choć był człowiekiem normalnego wzrostu, nagle zaczął rosnąć i wypełniać się nadnaturalnym światłem, które otoczyło go i przybrało na sile wokół jego twarzy. Z tego powodu nie mogłam dostrzec jego rysów. Kiedy podniósł Hostię, zobaczyłam jego ręce. Na jej wierzchniej stronie miał jakieś znaki, które emanowały światłem. To był Jezus. W tym momencie Hostia zaczęła rosnąć i stała się wielka. Ukazała się w niej cudowna twarz Jezusa spoglądającego na swój lud. Instynktownie chciałam skłonić głowę, ale Matka Boża powiedziała: „Nie patrz na dół. Podnieś swój wzrok i kontempluj Go. Wpatruj się w Niego i powtarzaj modlitwę z Fatimy: <em>Panie wierzę, adoruję, ufam i kocham Ciebie. Proszę o przebaczenie dla tych którzy nie wierzą, nie ador</em><em>ują, nie ufają i nie kochają Ciebie.(…)</em>Teraz powiedz Mu jak bardzo Go kochasz, i składaj hołd Królowi królów. Wydawało mi się, że byłam jedyną osobą, na którą patrzył z ogromnej Hostii, ale zrozumiałam, że On w ten sposób, tj. z bezgraniczną miłością, patrzy na każdego. Celebrans położył na ołtarzu Hostię i natychmiast wrócił do normalnych rozmiarów. Kiedy wypowiedział słowa konsekracji wina, pojawiła się światłość, a ściany i sufit kościoła zniknęły. Wtedy zobaczyłam zawieszonego w powietrzu Jezusa ukrzyżowanego. Byłam w stanie kontemplować Jego twarz, pobite ramiona i pokaleczone ciało. Z prawej strony piersi miał ranę, z której wytryskiwała krew w lewym kierunku, oraz coś, co przypominało wodę, ale co było bardzo błyszczące i wypływało w prawym kierunku. Wyglądało to jak strumienie światła spływające na wiernych. W tym momencie Matka Boża powiedziała: „ To jest cud nad cudami. Pan nie jest skrępowany ani czasem, ani miejscem. W momencie konsekracji całe zgromadzenie jest zabierane do stóp Kalwarii w chwili ukrzyżowania Jezusa”.</p>
<div>
<p>Nastąpił moment Komunii św. celebransów. Kiedy arcybiskup przyjął Komunię św., Matka Boża powiedziała: „Powtarzaj ze mną: <em>Panie błogosław kapłanom, pomóż im, oczyść ich, kocha ich, opiekuj się nimi i wspieraj ich swoją miłością.</em></p>
<p>Ludzie zaczęli opuszczać ławki, aby przystąpić do Komunii św. Nastąpił wielki moment spotkania. Pan powiedział do mnie: <em>„Poczekaj chwilę, chcę abyś coś zobaczyła”. </em>Wewnętrzny impuls kazał mi skierować wzrok na pewna osobę, która wyspowiadała się przed Mszą św. Kiedy ksiądz umieścił Świętą Hostię na jej języku, blask światła, podobnego do czystego złota, przeszedł przez tę osobę, najpierw przez jej plecy, potem otoczył ja z tyłu, następnie dookoła jej ramion, a  na końcu dookoła jej głowy. Pan powiedział: <em>Oto jak raduję się, obejmując duszę, która przychodzi z czystym sercem, aby mnie przyjąć.</em> Głos Jezusa, był głosem szczęśliwej osoby.</p>
<p>To jest wielka tajemnica, i aby ją pojąć potrzeba do niej wielkiej wiary. Wiara ta jednak, nie jest zarezerwowana jedynie dla wybranych, bo nie jest przecież wytworem człowieka, ale samego Boga, który rozdaje jak chce i komu chce. Wiem to na pewno, że Bóg w swojej miłości, pozwoli mi doświadczyć tego cudownego spotkania z Nim, jeśli tylko będę trwać przy Nim na codziennej modlitwie i wytrwale o nie prosić. Kiedy poszłam przyjąć Komunię św., Jezus powiedział do mnie: „<em>Ostatnia Wieczerza była momentem największej bliskości</em> <em>ze Mną. W tej godzinie miłości coś, co mogło być pojęte jako największy akt obłędu w oczach człowieka- uczyniłem siebie więźniem miłości, ustanowiłem Eucharystię. Chciałem pozostać z wami do końca świata, ponieważ moja miłość nie mogła znieść że zostalibyście sierotami, wy, których kocham bardziej niż własne życie”(Miłujcie się, nr 3/2004</em><em>). </em>Słowa Pana Jezusa skierowane do Cataliny uświadomiły mi, że Jezus wciąż żyje! Eucharystia nie jest jedynie pamiątką ustanowionej przez Pana Ostatniej Wiec</p>
<p>Chwała Panu</p>
<p>Ania</p>
<p>Cytaty zaczerpnięte z czasopisma „Miłujcie się!”, nr 3/2004 tłum. i oprac. Maria Zboralska.</p>
<p><em> </em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/14/o-przezywaniu-eucharystii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CZY WIERZYSZ, ŻE JEZUS JEST PRAWDZIWIE OBECNY PODCZAS SPRAWOWANIA EUCHARYSTII?</title>
		<link>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/05/czy-wierzysz-ze-jezus-jest-prawdziwie-obecny-podczas-sprawowania-eucharystii/</link>
		<comments>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/05/czy-wierzysz-ze-jezus-jest-prawdziwie-obecny-podczas-sprawowania-eucharystii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Feb 2012 19:05:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.odnowa.rawicz.org.pl/?p=996</guid>
		<description><![CDATA[CZY WIERZYSZ, ŻE JEZUS JEST PRAWDZIWIE OBECNY PODCZAS SPRAWOWANIA EUCHARYSTII?
Na to pytanie do czasu mogłam dać jedną odpowiedź. Nie. Dzisiaj czuję uzdrawiającą mnie moc Boga, która sprawia, że moje serce bardzo pragnie otworzyć się na tę Świętą obecność płynącą z Ołtarza. Wiem, że o ile sama z siebie nie mogłabym wzbudzić w sobie takiego pragnienia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>CZY WIERZYSZ, ŻE JEZUS JEST PRAWDZIWIE OBECNY PODCZAS SPRAWOWANIA EUCHARYSTII?</p>
<p>Na to pytanie do czasu mogłam dać jedną odpowiedź. Nie. Dzisiaj czuję uzdrawiającą mnie moc Boga, która sprawia, że moje serce bardzo pragnie otworzyć się na tę Świętą obecność płynącą z Ołtarza. Wiem, że o ile sama z siebie nie mogłabym wzbudzić w sobie takiego pragnienia o tyle sam Jezus przez moc Ducha Świętego uzdalnia mnie do współodczuwania,  do niewyjaśnionej wrażliwości aż wreszcie do wpatrywania się w konsekrowaną Hostię oczami pełnymi łez. Nadal jest mi bardzo trudno pojąć co naprawdę dzieje się na Ołtarzu i jakiego cudu nad cudami jestem świadkiem. Nadal moje serce odmawia przyjęcia momentu przeistoczenia i spotkania się z żywym Jezusem. Brzmi to jak wielki dramat. W rzeczywistości jednak Bóg, który jest miłością odbudowuje we mnie wiarę, obdarza mnie Duchem mądrości i objawienia, aby moje serce poznało Pana na ołtarzu. Aby mogło prawdziwie Go ujrzeć, Jego Świętą twarz i ciało przybite na krzyżu. Wreszcie, aby mogła do mnie dotrzeć prawda o tym, że podczas sprawowania Eucharystii zmartwychwstały Jezus patrzy właśnie na mnie.</p>
<p>Tak naprawdę to Pan Jezus podczas rekolekcji parafialnych zaczął zmieniać moje wnętrze, czyścić je z brudu przyzwyczajenia do niedzielnych mszy świętych, utartych schematów i nawyków. Wlał w moje serce głębokie poruszenie, kiedy mogłam zobaczyć konsekrowaną Hostię przemienioną w żywą tkankę mięśnia sercowego. Ten moment był bardzo dla mnie kluczowy. Po powrocie do domu zaczęłam poszukiwać. Zakupiłam wiele książek dotyczących Eucharystii, czytałam świadectwa osób, które opisywały doświadczenia jakie miały  z żywym Jezusem podczas sprawowania Eucharystii. Dużo także dała mi lektura o cudach eucharystycznych. Bo przecież nie mogę mieć już dłużej zamkniętego serca kiedy czytam wyznania boliwijskiej mistyczki Cataliny Rivas lub gdy dowiedziałam się o cudzie w Lanciano i Świętym obliczu z Manopello. Zaczęła wreszcie rozwijać się we mnie świadomość, że to wszystko dzieje się naprawdę. Jezus Chrystus naprawdę obecny jest podczas sprawowania Eucharystii.</p>
<p>Podczas codziennej modlitwy osobistej rano i wieczorem uczę się więzi z Panem Jezusem. Uczę się przebywać w Jego obecności. Trud modlitwy stał się bardzo lekki i bardzo przyjemny. Intymność jaką przeżywam z Panem Jezusem jest tak wyjątkowa, że ilekroć zbliża się wieczór to wręcz nie mogę się doczekać kiedy będę mogła Go znowu usłyszeć.</p>
<p>Jest to dla mnie bardzo czytelne działanie Ducha Świętego, który wzbudza we mnie to  wielkie pragnienie przebywania z Panem Jezusem sam na sam. I zaświadczam, że On naprawdę JEST. Zdaję sobie sprawę, że budowanie relacji z Panem Jezusem podczas modlitwy osobistej jest mi tak bardzo potrzebne, abym mogła uwierzyć, że Ten który do mnie mówi kiedy się modlę, to ten sam Jezus który przychodzi podczas konsekracji. Bo przecież nie zobaczę Jezusa na ołtarzu, jeśli się wcześniej w Nim nie rozkocham. Jestem pewna, że wytrwała, codzienna modlitwa może zdziałać cuda. Oto słowa Pana Jezusa do mnie w niedzielę wieczorem 23 stycznia 2012 r.:</p>
<p>„[…] Moje słowo leczy przede wszystkim serce, a potem ciało. Pragnę uleczyć osoby, które nie potrafią dostrzec mnie na Eucharystii. Osoby, które patrzą ale nic nie widzą. Ja je widzę i też pragnę, aby one mnie ujrzały. Pragnę uleczyć Ciebie”</p>
<p>A w poniedziałek następnego dnia:</p>
<p>„Zawsze będę w twojej modlitwie. Jestem w niej bezustannie obecny. Przyjdź do źródła mojej miłości. Tym źródłem jest Eucharystia. Jestem tam. Pozwolę ci się tam zobaczyć. Ujrzysz mnie tam żywego, pozwolę doświadczyć ci tam mojej Świętej Obecności. Obecności prawdziwie obecnej. Ujrzysz moją twarz i mnie przybitego na krzyżu. Pozwól mi na to. Objawię ci wszystko w swoim czasie”</p>
<p>Dziękuję i Chwała Panu!</p>
<p>Ania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.odnowa.rawicz.org.pl/index.php/2012/02/05/czy-wierzysz-ze-jezus-jest-prawdziwie-obecny-podczas-sprawowania-eucharystii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

